Sikorski uważa, że NATO szybko pokona Rosję. Jest odpowiedź Kremla
W trakcie swojego wystąpienia w Kijowie podczas kongresu Yalta Euopean Strategy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził, że gdyby Rosja zaatakowała, wtedy "pokonalibyśmy ją bardzo szybko".
– Mamy gigantyczną przewagę, jeśli chodzi o lotnictwo, nawet jeśli do tego potencjału nie wliczymy sił amerykańskich – przekonywał.
Słowa szefa polskiej dyplomacji nie uszły uwadze w Moskwie. Rzeczniczka tamtejszego MSZ Maria Zacharowa nazwała słowa polskiego ministra "rusofobią mózgu”. W swoim oświadczeniu zauważyła, że Sikorski rzekomo mówił o możliwym szybkim zwycięstwie Polski nad Rosją, choć w rzeczywistości mówił o potencjalnym konflikcie między Rosją a NATO.
Rosja ostrzega Zachód
Szef dyplomacji Federacji Rosyjskiej wystąpił we wtorek w programie "Wielka Gra" na antenie państwowego kanału Rossija 1. Jeden z wątków rozmowy dotyczył pojawiających się w niektórych zachodnich mediach twierdzeń jakoby Moskwa przygotowywała się do rychłego ataku na kolejne państwa.
Ławrow powtórzył wielokrotnie wyrażane stanowisko strony rosyjskiej. Kreml twierdzi, że niczego takiego nie ma w planach. – Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział i powtórzył to kilkakrotnie: "Nie planujemy nikogo atakować" – podkreślił Ławrow. Jak dodał, uderzenie militarne na inne kraje "to głupota i idiotyzm", które świadczą "o całkowitym braku sztuki rządzenia państwem".
Szef rosyjskiego MSZ przekonywał, że Rosja użyje siły wyłącznie wówczas, gdy Zachód zaatakuje Rosję. – Jeśli te rozmowy (na temat zakończenia wojny na Ukrainie – red.) oznaczają wasze (Zachodu – red.) przygotowania do ataku, to zapewniam: wojna będzie zupełnie inna i bardzo krótka. Radziłbym wszystkim zapamiętać te słowa – powiedział Ławrow.